środa, 14 listopada 2018

Ciemność i Lustro

Co prawda, jeśli tylko mam chwilkę wolnego czasu (a ostatnio niespecjalnie) to wolę poświęcić go na pisanie fikcji niźli wpisów na blogu czy facebooku. Jako człowiek systematyczny uznałem jednak, że skoro każda z moich dotychczasowych publikacji doczekała się wpisu, to powinno się go doczekać również Ciemność i Lustro, które ukazało się właśnie w II tomie bezpłatnej sieciowej antologii "Fantazmaty".

Opowiadanie to będzie czwartym, zamykającym tekstem w nabierającej powoli ostatecznych kształtów "Teraii Zero" i prawdopodobnie (choć jeszcze nie na sto procent) da jej również tytuł.

Tekst ten różni się znacząco od pozostałych trzech, które: 1. są mikropowieściami albo wręcz krótkimi powieściami 2. koncentrują się raczej na Kali i osobach z którymi styka ją los. 3. oparte są na klasycznej przygodowej akcji. Ciemność i Lustro natomiast to względnie krótka medytacja nad osobistą historią Nezamiego, pozwalająca lepiej zrozumieć tę postać.

W niniejszym opowiadaniu nasz mag rzuca wyzwanie Galerii Luster w Wieży Astronoma (pamiętamy krótką i nieprzyjemną przygodę innego maga, Sarota, na początku Studni Zagubionych Aniołów; w ogóle w "Teraii Zero" będzie więcej takich powrotów do miejsc znanych już ze Studni - Las Sedam w Długu czy Góra Esam w prologu do Krzyku).

Cóż, nie będzie to może najniezwyklejsze i najbardziej spektakularne "przejście przez lustro" w Teraii (to zarezerwowane jest dla tomu trzeciego, o ile kiedyś powstanie;)), ale mam nadzieję, że Was nie rozczaruje.

Zaś co do samego Nezamiego. Co tu dużo gadać, lubię sukinsyna. Moja małżonka twierdzi zresztą, że ze wszystkich stworzonych przeze mnie postaci, to on właśnie w największym stopniu stanowi moje alter-ego. Nawiasem mówiąc - w drugim rozdziale Długu jest taka scena, w której nasz bohater zrywa z szyi magiczny naszyjnik, przekazujący mu właśnie ważną wiadomość i ciska nim o ścianę bo chce w spokoju... dokończyć komponowanie wiersza.  Czytając ten fragment moja żona bez wątpienia z satysfakcją pokiwałaby głową.

środa, 7 listopada 2018

Teaser # 2


 



I'm the shadow in your memory
I'm the beat within your heart
I'm the promise in all the lies you've made

And I'm the flame within your light
I'm the prowler in your night
I'm the feel that keeps you down when you're afraid
And I'm the tears within your rage
And the bars upon your cage
I'm the terror and the beauty in your eyes
And I'm the nightmare for your dreams
And the conscience in your screams
I'm the answer to a question never asked


Fragment tekstu piosenki „Secrets” zespołu Aragon

środa, 3 października 2018

Teaser#1

(i nie wiem, czy będą kolejne, bo strasznie jestem zagoniony). Za to długi.

Wtem chłopiec słyszy cichy jęk. Ostrożnie skrada się przez mrok, by po chwili odnaleźć starszego mężczyznę opartego o koło wozu. Tamten nie może się poruszać, w jego brzuchu zieje potężna rana. Wciąż jest jednak przytomny; gdy Kage się zbliża, unosi wzrok. Choć w tej sytuacji wydaje się to cokolwiek absurdalne, jego twarz rozjaśnia nieśmiały uśmiech. Szepcze coś cicho, wskazując na swe usta, potem zaś na leżący u jego stóp na wpół wybebeszony tobołek. Kage nie rozumie słów, ale przekaz jest jasny. Nie bacząc na to, że nieznajomy mógłby chwycić go resztką sił i poderżnąć gardło skrywanym za plecami nożem, pochyla się i sięga ręką do pakunku. Odsuwa na bok twardy, prostokątny kształt i wyciąga drewniany kubek. Potem szybko biegnie do pobliskiego strumienia. Zaraz jest z powrotem. Podaje wodę umierającemu. Ten wypowiada w swoim melodyjnym języku słowa podziękowania i drżącymi dłońmi przechyla naczynie do ust.

Kage z rosnącym zainteresowaniem obserwuje nieznajomego. Mężczyzna nie jest Aruńczykiem, mieszkańcem Hugusz, dalekiego Ledh ani członkiem któregoś z wędrownych plemion. Skąd zatem pochodzi? Z jeszcze dalszego kraju, położonego gdzieś hen za górami? Z miejsca, gdzie wstaje słońce?

Wzrok chłopca pada na prostokątny kształt, który wypadł wcześniej z tobołka. Podnosi go, rozchyla i z fascynacją dotyka cienkich, białych arkuszy. Wie, czym jest ten dziwny przedmiot. Słyszał kiedyś o takich z ust kupca, któremu jego ojciec pozwolił przejść przez ziemie plemienia. Z ekscytacją przebiega palcami po ozdobionych czarnymi znakami kartach księgi, jakby licząc na to, że w ten sposób pozna ich tajemne znaczenie.

Tymczasem nieznajomy odkłada kubek i bacznie przygląda się chłopcu. Znów uśmiecha się z wysiłkiem. Gestem prosi Kage, by podał mu przedmiot.
 
Jest zbyt ciemno, by czytać; mężczyzna po prostu na chybił trafił rozkłada księgę, dotyka palcami stron, przymyka oczy i zaczyna recytować z pamięci. Chłopiec słucha, urzeczony rytmem i melodią słów. Choć nie potrafi jeszcze tego nazwać, w jakiś sposób wie, że ma do czynienia z poezją.
 
Mężczyzna z wysiłkiem odkłada księgę i po raz ostatni uśmiecha się. W jego oczach nie ma żalu, gniewu czy rozpaczy, lecz jedynie jakaś subtelna melancholia, docierająca wprost do serca Kage, budząc w nim głód i tęsknotę, której – znów – nie potrafi jeszcze opisać właściwymi słowami.

Nieznajomy delikatnie uderza dłonią w swą pierś.
 
– Nezami. Nezami sahl el T’araf – przedstawia się i pytająco wskazuje palcem na swego małego rozmówcę.

– Kage – odpowiada chłopiec, jednocześnie wyczuwając fałsz w swoim głosie. To przecież nie jest jego prawdziwe imię. Jak powinno brzmieć?

Mężczyzna zamyka oczy i po chwili przestaje oddychać.

wtorek, 24 lipca 2018

Dziedzictwo

Ukazała się właśnie "Fantastyka Wydanie Specjalne 3/2018" a w niej moje "okołoteraiowe" Dziedzictwo. Jest to najdłuższe opowiadanie, jakie do tej pory opublikowałem - prawie 130k (a więc w zasadzie już raczej chyba mikropowieść).

Inspiracją do jego napisania stanowiły - z jednej strony - wspomnienia maga Nezamiego z dziewiątego rozdziału Studni Zagubionych Aniołów (patrz: Teaser#1). Z drugiej - chęć, by dać nieco więcej głosu Kali/Ari Anie, jednej z moich ulubionych postaci w "Teraii" (jak również samemu Nezamiemu, który, koniec końców, w fachowej ocenie mej Małżonki-psychologa w największym stopniu stanowi moje własne alter ego;)).

Wracając jednak do Kali - począwszy od Zanim przeminął błękit odgrywa, co prawda, coraz większą rolę w narracji, zawsze jednak w jakimś stopniu pozostaje w cieniu swego brata. Uznałem, że to nieco niesprawiedliwe i że enigmatyczna wojowniczka zasługuje na własny "kontekst". Zwłaszcza, że jej historia pozwoli przy okazji rzucić światło na wiele innych istotnych elementów sagi. No i, jeśli uznamy, że posiadanie i odzyskiwanie "dziedzictwa" stanowi jeden z kluczowych tematów całej "Teraii", to perypetie Kali pozwolą ukazać inne jego oblicze niż perypetie jej brata.

Dziedzictwo stanowi zatem pierwszy (w/g wewnętrznej chronologii) z czterech tekstów koncentrujących się na Kali i Nezamim i stanowiących niejako prequel do "Teraii". Ich akcja rozgrywa się od 5 do 2 lat przed właściwą akcją "Studni". W skład serii wejdą również:

2. Ciemność i Lustro. Ostatni z tekstów w/g wewnętrznej chronologii serii. Prawdopodobnie ukaże się na jesieni 2018 w drugim tomie bezpłatnej sieciowej antologii Fantazmaty. Strona projektu patrz tutaj.

3. Dług. Druga mikropowieść i chronologicznie też druga opowieść w serii. W trakcie pisania, przy sprzyjających wiatrach skończę w wakacje. Istnieje szansa, że w 2019 roku, również w ramach projektu Fantazmaty (i również elektronicznie oraz bezpłatnie) opublikowany zostanie mój autorski zbiór opowiadań Okruch słońca. Dług właśnie by go wieńczył;)

4. Krzyk. Trzecia mikropowieść w serii (i trzeci tekst w/g wewnętrznej chronologii; choć jako że Ciemność i Lustro w całości poświęcone są Nezamiemu, Krzyk będzie z kolei zamykał wątek Kali). Do napisania... kiedyś.

środa, 11 lipca 2018

Teaser #4 i ostatni


– Jestem synem Rararu i Meilani z wyspy Gami – odparł cicho Elohe. – Jestem Manui Lanak. Znam swoje dziedzictwo. Nie pójdę z wami.

- Nie posiadasz żadnego dziedzictwa – wyjaśnił łagodnie pirat. – W ogóle nie ma czegoś takiego jak dziedzictwo. Istnieje tylko to, co cię otacza. Rzeczywistość. Zaprzeczając jej, wykazujesz się nie odwagą, lecz głupotą. Wiesz, dlaczego, zdaniem naszych kapłanów, rekin jest najdoskonalszym spośród stworzeń? Ponieważ postrzega rzeczy takimi, jakie są, i tworzy z nimi jedność. Zatem i ty obudź się i otwórz oczy. Płyń wraz z nurtem oceanu świata, tak jak czynimy to my.

Studnia Zagubionych Aniołów (wpis techniczny)

Teraia Tom 1 - Studnia Zagubionych Aniołów 


Opis wydawcy: 

Astronom ze Szklanej Wieży nieustannie śledzi splątane linie losu, różne światy połączone wspólnymi historiami, dziejącymi się wciąż od nowa. Każda z nich jest osobną opowieścią, będącą zarazem częścią nieskończonej całości. Każdy bohater ma tam swoje miejsce, swój czas i rolę.

Młodzi warszawiacy – Joanna, Tomasz, Kinga i Michał – niespodziewanie zostają wyrwani ze znanej im codzienności. Przekroczywszy granice naszego świata, odnajdą się w baśniowym Hamanie – krainie, której idylliczność może okazać się jedynie kruchą skorupą, skrywającą niepokojące i niebezpieczne wnętrze. O co toczy się gra, w którą zostali wplątani? Na czym polega niebezpieczeństwo zagrażające Światowi Błękitu? Czy zbliżająca się kometa naprawdę zwiastuje powrót Mrocznej Gwiazdy – tajemniczego Demona z Zewnątrz, o którym wspominają pradawne legendy? Podejmując wyzwanie uczestnictwa w nadchodzących wydarzeniach, każdy z przybyszów będzie musiał odnaleźć własną opowieść.

Mityczni Jeźdźcy Światła uwięzieni w Studni Zagubionych Aniołów czekają…


Przeczytaj fragment 1

Przeczytaj fragment 2

Pobierz kompilację obu dostępnych na stronie wydawcy fragmentów - pdf


Recenzje:

Portal fantasta.pl

"Studnia Zagubionych Aniołów stanowi wielowarstwową opowieść o przewrotnym przeznaczeniu, szukaniu spełnienia, o tęsknocie za nieznanym i o przyjaźni. Artur Laisen zbudował wspaniały świat na modłę klasyczną, czerpiąc garściami z folkloru i starego fantasy, a wszystko okrasił baśniowym klimatem. Poza wspomnianym nawiązaniem do utworów z gatunku nie brak także odniesień do klasycznych powieści (np. Książę i żebrak). I chociaż wykreowane przez prozaika uniwersum opiera się na archetypach, szczególnie idyllicznej wizji magicznej krainy, to pomimo pewnej przewidywalności trudno odgadnąć, jaki będzie finał. A to zaledwie pierwszy tom."

Adrian Turzański, recenzent
 
Portal Bestiariusz

"Atutem jest także różnorodność świata przedstawionego. Laisen roztacza przed czytelnikiem barwną rzeczywistość, pełną zagadek do rozwiązania i tajemnic do odkrycia."

 Paulina Szymborska-Karcz, recenzentka



" Artur Laisen dokładnie i misternie, niemal jak farmaceuta czy saper, knuje intrygę rozgrywającą się na kartach pierwszego tomu serii Teraia."



"Haman jest duży i wyraźnie inspirowany Dalekim Wschodem, klimat orientalnych tawern oddany został po prostu przepysznie i zdecydowanie jestem chętna na więcej."

Alicja Podkalicka, bloger


"Warstwa stylistyczna utworu jest po prostu przepiękna: poetycka (lecz bez popadania w przesadę czy grafomanię), delikatna, rozmyta w nienachalnych metaforach. Trudno wyczuć granicę między jawą a snem, między myślami bohaterów i ich działaniami. Oniryczna konwencja i narracja utrzymana w tonie pradawnej legendy nawet szarą Warszawę zamieniają w miejsce magiczne."

Joanna Krystyna Radosz, redaktor


 Anna "Cranberry" Nieznaj - opinia

"I tajemnicza mroczna siła pojawiająca się w naszej rzeczywistości, i Astronom, i porywająca epickim rozmachem scena otwierająca (oraz to jak później wielokrotnie wracają jej echa i legendarne przekształcenia), a także końcowe wydarzenia w koszmarnym lesie - to wszystko przecież też bardzo mi się podobało, a studnia białego blasku - niewątpliwie miała swój klimat."


Anna "Cranberry" Nieznaj, autorka (opinia zamieszczona na Lubimy Czytać)


Zapach Książek

"To taka trochę baśń dla dorosłych, tak mnie się przynajmniej kojarzy. Znajdziemy tutaj zarówno Wielkie Zło, jak i szlachetnych bohaterów walczących z nim. Postacie, które irytują nas swoją głupotą i wielkich mędrców, znających tajemnice światów. Bajka miesza się z rzeczywistością w idealnie wyważonych proporcjach. Jest w tym świecie coś niezwykłego, co przyciąga i nie daje o sobie zapomnieć"

Justyna Fiedorowicz, bloger